Jak to jest w duńskim przedszkolu

The following two tabs change content below.

CopenhagenGirl

Hej :) Jestem studentką Wyższej Szkoły Pedagogicznej w Kopenhadze.
0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Było coś o duńskich żłobkach, nadszedł więc czas na duńskie przedszkole :)

Podstawą pedagogiki skandynawskiej jest to, że DZIECKO JEST MAŁYM CZŁOWIEKIEM, KTÓRE RÓWNIEŻ MA PRAWO DO WYRAŻANIA WŁASNEGO ZDANIA!!!

Dlatego też w przedszkolu dzieci są zawsze  słuchane. Z rana o godzinie 9-9.30 gdy wszystkie dzieci już przyjdą do przedszkola siadamy w kółeczku i zaczynamy dzień :) Pani Pedagog mówi wszystkim dzieciom ślicznie Dzień Dobry i mówi:

- hmmm… czyżby kogoś nam dzisiaj brakowało?

Jeżeli kogoś brakuje, mówimy kogo i rozmawiamy o tej osobie. Jeżeli jest chora, pedagog opowiada na co i dlaczego nie przyjdzie dzisiaj do przedszkola. W ten sposób uczy się dzieci empatii oraz troski o innych. Gdy ktoś inny wyjechał w tym czasie na wakacje, rozmawiamy o tym, że na świecie są też inne kraje niż Dania w których mówi się innym językiem. Jeżeli mamy w grupie dwujęzyczne dziecko opowiadamy o tym, że np. Staś czy Jaś pochodzą z Polski i mówią również w języku polskim. Pedagog pyta więc Stasia jak się mówi Dzień Dobry po polsku. Próbujemy więc przywitać się po polsku. Dzieci niesamowicie to lubią. Następnie pedagog pyta każde dziecko z osobna ( o ile nie mamy, żadnych planów do pracy w grupach ) co chciałoby robić.  Tak więc tworzy się kilka małych grupek… bo kilka osób chce układać puzzle, inne dzieci chcą bawić się w dom, inne chcą rysować itp. Po przepytaniu wszystkich dzieci pedagog mówi, że dzieci, które chciały rysować muszą usiąść przy pierwszym stoliku. Dzieci, które chcą układać puzzle przy następnym. Kolejna grupa idzie w kącik z lalkami, a chłopcy idą bawić się samochodzikami.

IMG_1678

Dziecko w duńskim przedszkolu spędza na podwórku ( placu zabaw ) do 2 godzin dziennie. Nie ważne czy pada śnieg, deszcz, czy najnormalniej w świecie jest zimno. Po zjedzonym obiadku ( jemy około godziny 11.30 ) wychodzimy na plac zabaw.

Wygląda to mniej wiecej tak:

11.20 – sprzątamy salę razem z dziećmi, siadamy w szatni, każde dziecko na swoim miejscu i jedno dziecko losuje z pudełeczka, kto dzisiaj będzie pomagał przy nakrywaniu do stołu. Wylosowywanych jest zawsze jak to nazywam dwóch śmiałków. :) Jedna osoba dorosła plus dwoje dzieci zaczyna więc nakrywanie do stołu. Po kolei… każde dziecko dostaje talerzyk, widelec, nóż i kubeczek do picia. Na poszczególne stoliki ( stolików jest zazwczyaj od 3 do 4 przy którym jednorazowo siedzi do 8 osób ) stawiamy również dzbanuszek do wody oraz mleka. Gdy jedzenie jest gotowe, każda grupa dostaje swoje jedzienie. W międzyczasie opowiadam dzieciom co dzisiaj będziemy jeść.

Wszystko jest gotowe…

Grupa która siedzi z inna osobą w szatni czeka na obiad śpiewa różne piosenki i przygotowuje się do obiadu myjąc ręce.

Zaczyna się obiad. Każde dziecko siada przy swoim miejscu. Młodsze grupy siędzą z dorosłymi, starsze szkolne dzieci od 5-6 lat siedzą SAME!!! Dzieci, które pomagały przy nakrywaniu do stołu opowiadają reszcie co dzisiaj będziemy jeść :)

IMG_1679

Zaczynamy… Każde dziecko, nakłada sobie samo na talerzyk tyle ile chce. Podczas obiadu rozmawiamy i opowiadamy sobie różne historie. Gdy obiad się kóńczy każde dziecko wyrzuca resztki niezjedzonego obiadu do kosza, a brudne talerzyki i widelce układają na specjalnym wózku. Obiad zjedzony… stoły uprzątniete… Czas na odpoczynek.  Dzeci kładą się na podłodze na małych materacykach, dostają kocyk, puszczamy im muzykę relaksującą… Jest to czas na to, aby się wyciszyć… oraz na to, aby jedzonko zdążyło się ułożyć w dziecięcych brzuszkach :)

IMG_1696

Po około 15-20 minutach ubieramy się i wychodzimy na dwór. Spędzamy tam od godziny do 2. W sezonie wiosenno letnim o wiele więcej. Czasami nawet jemy podwieczorek już na podwórku. Duńskie dzieci są bardzo zahartowane na pogodę… Tak jak już pisałam wcześniej na podwórko wychodzimy prawie zawsze, nie zważając na pogodę, ale uwierzcie mi prawie, żadnemu dziecku nie jest zimno. One się świetnie bawią :) gorzej z nami :p Na podwórku dzieci bawią się wszystkim co znajdą. Robią ciasta z piasku, błota, ze śniegu… Znajdują róznorodne ślimaki czy dżdżownice, przychodzą często do nas i pytają co to takiego, a my im opowiadamy jaką poszczególne storzonko pełni funkcję w przyrodzie.

 

Print Friendly

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>